Możliwość wyrażania emocji na Facebooku, nie tylko poprzez „lubię to”, towarzyszy nam już rok. Przez pierwsze miesiące użytkownicy sceptycznie podchodzili do stosowania reakcji. Teraz te nikogo już nie dziwią, choć liczba korzystających nie jest jeszcze zbyt wysoka.

Z badań firmy Quintly na 130 tys. postów wynikało, że funkcja słabo się przyjęła - nowe emotikony stanowiły zaledwie 3% wszystkich działań. 97% interakcji na Facebooku nadal były polubienia, udostępnienia i komentarze. Jesteśmy przekonani, że w przyszłości zastosowanie emotikonek, jako sposobu na wyrażenie opinii na temat publikowanych treści, będzie ewoluowało.

Aktualnie reakcje znalazły zastosowanie w innej dziedzinie. Stały się popularnym sposobem na głosowanie albo wyrażanie emocji w filmikach na żywo. Wiele marek stosuje również reakcje w grafikach, by pozyskać od użytkowników opinie na temat produktów bądź preferencji zakupowych. Podobne posty cieszą się ogromną popularnością wśród fanów i generują sporą ilość interakcji. Wśród emotikon znajdują się również takie, które symbolizują niezadowolenie oraz smutek, jest to niezaprzeczalna zaleta. Użytkownicy mogą teraz w bardziej precyzyjny sposób wyrażać swoje emocje. Taka możliwość cieszy się szczególnym zainteresowaniem ze strony młodych osób.

Okazuje się, że nowy algorytm Facebooka będzie bardziej premiował reakcje ponad zwykłe "lajki". Wynika to m.in. z tego, że aby użyć reakcji na urządzeniach mobilnych, użytkownik musi wykazać się większym zaangażowaniem. Aby skorzystać z reakcji trzeba przez dłuższą chwilę przytrzymać „lubię to” i zaczekać, aż powyżej pojawi się pasek ze znanymi już wszystkim emotkami.

Na naszym Facebook’owym profilu przeprowadziliśmy głosowanie z okazji 1. urodzin reakcji. Zapytaliśmy naszych fanów, czy chętniej korzystają z łapki „lubię to” czy może z pozostałych reakcji. Wyniki przedstawiają się następująco.