Google wie, że jest jednym z pierwszych miejsc w Internecie, w którym ludzie poszukują ofert pracy! Jeśli niedawno ją straciłeś lub poszukujesz nowych wyzwań przeczytaj ten artykuł do końca.

Być może przed nami początek rewolucji w zatrudnieniu? Wszak znalezienie pracy to sztuka niełatwa i wprowadza w załamanie niejednego bezrobotnego. Pomyślmy również o pracodawcach. Czy nowy mechanizm wykorzystujący m.in. uczenie maszynowe przyczyni się do precyzyjnego wyszukania kandydata na proponowane stanowisko? Pierwsze firmy podobno już z niego skorzystały. Wnioski wysnuć będziemy mogli jednak dopiero po kilku miesiącach praktycznego użytkowania funkcji przez obie zainteresowane strony. Przyjrzyjmy się jednak samemu mechanizmowi.




Ludzie twierdzą, że w Internecie jest wszystko. Ogłoszeń szukają głównie w serwisach do tego przeznaczonych. Dlatego koncern wychodzi nam naprzeciw i wprowadza nową funkcję - Google for Jobs - ma ona na celu rozpoznanie, że szukamy zatrudnienia i przedstawienie wszystkich ofert pracy, dopasowanych do nas samych zgodnie z wyszukiwaną frazą oraz algorytmem, który weźmie pod uwagę m.in. lokalizację, a także możliwości dojazdu. Oferty okraszone będą o najpotrzebniejsze informacje. Dodatkowo zaoferuje szereg filtrów pozwalających na sprecyzowanie oczekiwań, np. branżę lub wymiar pracy. Możemy zaznaczyć, czy chcemy pracować na pełny etat czy nie. 

Nie musimy martwić się o to, że  Google nie pokaże nam wszystkich dostępnych ofert bo nazwiemy wymarzone stanowisko w inny sposób niż zrobili to wystawiający ogłoszenie. Mechanizm dzięki uczeniu maszynowemu, sam sklasyfikuje informacje do odpowiedniej kategorii i na tej podstawie zasugeruje nam podobne propozycje. Ponad to do każdego wyszukania będziemy mogli wdrożyć alert, dzięki któremu żadna oferta nam nie umknie. 

Google posiłkował będzie się wsparciem takich serwisów jak m.in. LinkedIn lub Facebook. Na początku skorzystają z niego wyłącznie mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, ale prawdopodobnie w niedalekiej przyszłości mechanizm zagości w wyszukiwarkach Google w innych krajach. Czekamy z niecierpliwością i chętnie sprawdzimy działanie tej funkcji. Oczywiście tylko w celach poznawczych, bo pracy zmieniać nie zamierzamy!

Koncern zaprezentował projekt, wchodzący w życie za kilka tygodni w USA, na ostatniej konferencji Google I/O.